Telefoniczny podstęp kosztował 46-latka 60 tysięcy - policjanci ze Skawiny badają sprawę

Telefoniczny podstęp kosztował 46-latka 60 tysięcy - policjanci ze Skawiny badają sprawę

Najpierw zadzwoniła kobieta podająca się za pracownicę banku, później mężczyzna przedstawiający się jako policjant od cyberprzestępczości z Warszawy. 46-letni mieszkaniec powiatu krakowskiego uwierzył, że jego pieniądze są zagrożone, wypłacił gotówkę i przekazał ją nieznanej osobie. W ten sposób stracił 60 000 złotych, a sprawą zajęli się policjanci z Komisariatu Policji w Skawinie.

Do zgłoszenia doszło 13 maja. Mężczyzna zawiadomił funkcjonariuszy, że padł ofiarą oszustwa. Jak wynika z jego relacji, na telefon zadzwoniła kobieta, która zapytała o rzekomo zaciągniętą pożyczkę na 70 000 złotych. Gdy usłyszała zaprzeczenie, zaczęła mówić o wycieku danych i zagrożonych oszczędnościach.

Chwilę później do rozmowy włączył się kolejny oszust. Podawał się za pracownika działu ochrony danych, a następnie za policjanta-specjalistę cyberprzestępczości z Komendy Stołecznej Policji w Warszawie. Potwierdzał wcześniejsze informacje i przekonywał, że sprawą zajmują się już prokuratura oraz Policja. W rzeczywistości chodziło o klasyczny telefoniczny podstęp, oparty na presji czasu i strachu przed utratą pieniędzy.

46-latek pojechał do oddziału banku, wypłacił gotówkę, a potem - zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez telefon - oddał kopertę z pieniędzmi nieznanej osobie. Policjanci ze Skawiny prowadzą teraz postępowanie, którego celem jest ustalenie i zatrzymanie sprawców. Tego typu czyn to oszustwo, za które odpowiada kodeks karny.

Funkcjonariusze przypominają, że policja ani prokuratura nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy, nie odbierają gotówki od obywateli i nie angażują ich w „tajne akcje”. To był wyjątkowo precyzyjny telefoniczny manewr - w kilka minut zamienił zwykłą rozmowę w stratę 60 tysięcy złotych.

na podstawie: KMP w Krzeszowicach.