Tenczyn wraca z popiołów - zamek, który wciąż walczy o swoje mury

FOT. Zamek Tenczyn
Z okazji Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków warto spojrzeć na Rudno nie jak na kolejną ruinę, ale jak na miejsce, które kilka razy podnosiło się z katastrofy. Zamek Tenczyn ma w sobie coś z feniksa 🔥 - spłonął, rozsypywał się i tracił blask, a jednak do dziś przyciąga uwagę i nie daje o sobie zapomnieć 🏰.
- Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków prowadzi dziś wzrok na Tenczyn
- Zamek Tenczyn w Rudnie nie przetrwałby bez ludzi, którzy nie odpuścili
- Dzisiejszy Tenczyn pokazuje, że ruina może być zadziwiająco żywa
Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków prowadzi dziś wzrok na Tenczyn
Ta historia zaczyna się wysoko, na powulkanicznym wzgórzu, gdzie wyrósł zamek rodowych Tęczyńskich. To właśnie od tej siedziby ród wziął swoją nazwę i przez wieki trzymał tu swoje centrum świata - aż do 1637 roku, kiedy wygasła męska linia rodziny. Niedługo później przyszła wojna, a z nią kolejny cios: potop szwedzki. Zamek wprawdzie próbował się bronić sprytem i fortelem, ale ostatecznie padł ofiarą ognia.
Potem przyszła jeszcze jedna katastrofa. W 1768 roku zamek znów strawił pożar, tym razem po uderzeniu pioruna. Od tego momentu nie wrócił już do dawnej świetności. Książę August Czartoryski nie zdecydował się na odbudowę, a zamiast tego prosił o zgodę na przeniesienie wyposażenia do okolicznych kościołów. Rok po pożarze kaplica została zdesakralizowana, a w 1783 roku szczątki Jana Tęczyńskiego przeniesiono do kościoła w Tenczynku.
Ruiny robiły wtedy tak mocne wrażenie, że odwiedził je sam Stanisław August Poniatowski. Jego nadworny kronikarz, Adam Naruszewicz, zapisał bez zbytniego upiększania:
„siedlisko niegdyś zgasłey iuż familii, służy dziś tylko w ogromnych rozwalinach swoich za dowód niestatku rzeczy ludzkich”.
To zdanie brzmi do dziś jak komentarz nie tylko do losu zamku, ale też do całej kruchości dziedzictwa.
Zamek Tenczyn w Rudnie nie przetrwałby bez ludzi, którzy nie odpuścili
Po Tęczyńskich przyszli Potoccy i właśnie oni jako pierwsi zaczęli myśleć o ratowaniu tego, co zostało. Ruina bez dachu szybko niszczała, a lokalni mieszkańcy traktowali ją jak darmowy magazyn kamienia i cegły. W połowie XIX wieku, gdy romantyzm robił z takich miejsc symbole dawnej Polski, zamek zaczął też żyć w sztuce. Malowali go i rysowali m.in. Jan Nepomucen Głowacki, Kajetan W. Kielesiński, Napoleon Orda i Zygmunt Vogel 🎨.
W tym samym czasie Potoccy budowali swoją nową siedzibę na Różanej Górze, ale z tarasu pałacu nadal miało być widać Tenczyn. Kazimierz Wyka opisał to tak:
„Tam, gdzie ów stok Krzeszowic wysyła nad dolinę swoją falę ostatnią (…) położono kamień węgielny pod budowę pałacu Potockich (…) by fasadą swoją patrzył na „o milę stąd, na wyniosłej górze stojące, opuszczone już ze wszystkim ruiny ogromnego Tęczyńskich zamku””.
To ważny trop - bo w tej historii ruina nie była końcem, tylko punktem odniesienia.
Pierwsze poważniejsze prace zabezpieczające pojawiły się w 1883 roku, a później do akcji wszedł Zygmunt Hendel. To on połączył grożący zawaleniem filar przy części mieszkalnej ogromnym łukowym oknem, dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów zamku. W 1891 roku przygotował też projekt rekonstrukcji, nagrodzony na wystawie planów architektonicznych Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych listem pochwalnym. Hendel dobrze rozumiał, czym różni się konserwacja od zwykłej naprawy - i właśnie dlatego jego nazwisko tak mocno zostało przy Tenczynie.
Potoccy wrócili do prac również później. W latach 1912-1914 odnowiono Wieżę Nawojową, przykryto ją dachem i zabezpieczono podmurówkami. Robota została przerwana przez wojnę, ale wznowiono ją aż do 1922 roku. Później przyszedł kolejny ważny moment: 3 marca 1930 roku zamek trafił do rejestru zabytków. W uzasadnieniu podkreślono, że to ruiny dawnego zamku renesansowego, silnie związane z Wawel̨em i warte ochrony ze względu na zachowany układ oraz otaczające je stare drzewa.
Dzisiejszy Tenczyn pokazuje, że ruina może być zadziwiająco żywa
W czasach PRL zamek znów pozostawał trochę „niczyj”, a to zwykle dla zabytków oznacza najgorsze. Brak pieniędzy, brak opieki i brak jasnej odpowiedzialności sprawiały, że ponownie trzeba było walczyć nie tylko z czasem, ale też z ludzką chęcią rozbierania ruin na materiał budowlany. W latach 1949-1950 zabezpieczenia prowadzili Józef Dutkiewicz i Stefan Świszczowski, a od 1968 do 1982 roku pracami zajmowało się PTTK w Chrzanowie .
Po przemianach ustrojowych obiekt przeszedł w ręce Skarbu Państwa, a później - decyzją z 29 października 1996 r. - teren oddano Gminie Krzeszowice w bezterminowe i bezpłatne użytkowanie. To był ważny krok, choć od razu pojawił się dobrze znany problem: obowiązek utrzymania zabytku bez realnych środków na remont. Mimo to dziś Tenczyn jest jednym z najciekawszych przykładów konsekwentnej ochrony trwałej ruiny w Polsce 🛠️.
Przez ponad dekadę prowadzone są tu systematyczne prace zabezpieczające. Ich efekt widać w murach kurtynowych między basztami, w zamkowej kaplicy, gdzie badania archeologiczne odsłoniły i wyeksponowały kryptę, a także przy ostatnich fragmentach murów zamku dolnego i przy skarbczyku. To nie jest szybka odbudowa pod zdjęcia - tylko spokojna, specjalistyczna praca pod okiem archeologów i badaczy architektury.
Właśnie dlatego Tenczyn tak dobrze pasuje do Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków. Pokazuje, że zabytek nie musi błyszczeć nowością, żeby mieć ogromną wartość. Czasem wystarczy, że przetrwa - i że ktoś zawalczy o każdy jego fragment. A w Rudnie ta walka trwa nadal.
na podstawie: Zamek Tenczyn.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zamek Tenczyn). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Tenczyn wraca z popiołów - zamek, który wciąż walczy o swoje mury

Numer 112 i „paszporty bezpieczeństwa” - policjanci zaskoczyli przedszkolaki w Dojazdowie

Jak zaplanować artykuły sponsorowane, aby realnie wspierały lejek sprzedażowy

Seniorzy dostaną głos. W Krzeszowicach szykuje się ważne spotkanie

Galeria Vauxhall zamknie drzwi na jeden dzień, ale maj wróci z obrazami

Z Krzeszowic na Jurę - wyjazd, który połączył historię i oddech

Telefon, groźba i 250 zł - 29-latek z gminy Zielonki zatrzymany

Policjanci w Krzeszowicach pokazali uczniom, gdzie kończy się kibicowanie

W Mogilanach policja i uczniowie sprawdzili kierowców - nikt nie jechał po alkoholu

Czycz wraca do Krzeszowic w książce, która porządkuje pamięć i zachwyt

W aucie czekał łup za 20 tysięcy - dwie kobiety wpadły po kradzieży w galerii

Po służbie zauważył woreczek z białym proszkiem. Interwencja ruszyła natychmiast

Krzeszowice zyskały europejską przepustkę dla edukacji dorosłych

Lalki, światła i bajkowa scena - w bibliotece rusza “Droga do szczęścia
Przydatne dane teleadresowe
- Majówka Hrabiny Zofii w Krzeszowicach - tak obchodzi się dni miasta!
- Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Krzeszowicach - kontakt, godziny, informacje
- Jak zaplanować wycieczkę do Ojcowskiego Parku Narodowego?
- Co warto zobaczyć w Krzeszowicach?
- Dolina Kobylańska raj dla turystów i wspinaczy
- Nocleg i dobre jedzenie w Dolinie Będkowskiej blisko Krzeszowic
