Estońska powieść o diabłach i porzeczkach, która miesza grozę z humorem

FOT. Biblioteka Krzeszowice
W Krzeszowicach i nie tylko taka książka trafia w punkt, gdy człowiek szuka czegoś więcej niż zwykłej obyczajówki. „Listopadowe porzeczki” Andrusa Kivirähka to wyprawa do estońskiej wsi, gdzie listopad pachnie mgłą, folklorem i czarnym humorem 🌫️📚.
- Listopad w estońskiej wsi zamienia codzienność w czarną baśń
- W „Listopadowych porzeczkach” diabeł, kraty i wilkołaki grają o ludzkie życie
- To jedna z tych książek, które zostają w głowie dużo dłużej niż po lekturze
Listopad w estońskiej wsi zamienia codzienność w czarną baśń
Kivirähk bierze na warsztat świat niby odległy, a jednak zaskakująco bliski - wieś uwikłaną w biedę, pamięć i codzienne przetrwanie. Po jednej stronie stoi estońska wspólnota, dumna ze swojej tożsamości, po drugiej niemiecki dwór, budzący złość, zawiść i nieufność. W tle rozciąga się las, a z nim cały zestaw niepokojów: zjawy, upiory i rzeczy, które lepiej zostawić w spokoju.
Najmocniej działa tu pomysł z listopadem. To właśnie ten miesiąc staje się szkieletem opowieści - 30 dni, kartka po kartce, i każdy z nich dokłada kolejny kawałek do tej dziwnej, gęstej historii. Brzmi zwyczajnie? Tylko z pozoru. U Kivirähka listopad jest jak filtr, przez który widać człowieka bez upiększeń: jego lęki, spryt, żądzę, pamięć o zmarłych i gotowość do zawierania układów, które nie powinny skończyć się dobrze.
W „Listopadowych porzeczkach” diabeł, kraty i wilkołaki grają o ludzkie życie
Najbardziej charakterystyczny trop? Sam Diabeł, zwany tu Starym Piekielnikiem, nie jest tylko figurą straszenia. Wchodzi w relacje z ludźmi w sposób przewrotny, czasem wręcz absurdalny. Można z nim paktować choćby za sok z porzeczek - problem w tym, że świeżych porzeczek w listopadzie po prostu nie ma. I właśnie z takich niemożliwości rodzi się cały urok tej książki.
Kivirähk z dużą wyobraźnią wydobywa z estońskiego folkloru kraty - fantastyczne istoty tworzone z tego, co zostało w gospodarstwie zbędne, a potem „ożywiane” po wykupieniu duszy od diabła. To one pracują, noszą, znoszą, wykonują polecenia i stają się częścią wiejskiego porządku. Obok nich pojawiają się wilczyce, wilkołaki i dziwne przemiany ciała, które w tej powieści nie są ozdobą, tylko naturalną częścią świata. Tu magia nie przychodzi z wielkim efektem specjalnym - ona po prostu siedzi przy stole, chodzi po dachach i zagląda do komory sąsiada.
Właśnie dlatego ta książka tak mocno wybija się ponad zwykłą fantazję. Jest w niej czarny humor, ale nie po to, żeby oswoić wszystko tanim żartem. Jest też czułość wobec ludzi, którzy żyją między tym, co widzialne, a tym, co pamiętane. I jest pamięć o zmarłych, bardzo ważna dla całej wspólnoty - tak ważna, że granica między światem żywych i umarłych właściwie nigdy nie jest tu domknięta.
“Andrus Kivirähk to autor obdarzony niesamowitą wyobraźnią na świecie. Ta literatura potrafi zaczarować” - napisała Olga Tokarczuk.
To jedna z tych książek, które zostają w głowie dużo dłużej niż po lekturze
„Listopadowe porzeczki” nie grają na jednym tonie. Z jednej strony są baśniowe i pełne magii, z drugiej - mocno zakorzenione w ludzkich słabościach, namiętnościach i strachu przed stratą. Dlatego tak łatwo wciągają. Czyta się je jak opowieść, która pod warstwą groteski trzyma bardzo serio pytanie o sens życia, o więź z przodkami i o to, jak daleko człowiek potrafi się posunąć, żeby przetrwać.
Nic dziwnego, że w Estonii ta powieść uchodzi za książkę niemal domową, a na jej motywach powstał film „Listopad”, estoński kandydat do Oscara. Zdjęcia kręcono także w Polsce, więc ta osobliwa historia ma swój ślad bliżej, niż mogłoby się wydawać 🎬.
„Listopadowe porzeczki” Andrusa Kivirähka, wydane po polsku przez Wydawnictwo Literackie w 2022 roku, to propozycja dla tych, którzy lubią literaturę z charakterem - taką, która potrafi jednocześnie rozbawić, zaniepokoić i zostawić z obrazem, którego nie da się szybko wyrzucić z głowy.
na podstawie: Biblioteka Krzeszowice.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka Krzeszowice). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Systemy Sygnalizacji Pożarowej w firmie. Kiedy SSP jest wymagane i jak wybrać wykonawcę?

Bezpłatne konsultacje dla dzieci. W Jerzmanowicach ruszają zapisy

Na Orliku była walka do ostatniego meczu, a teraz czas na rodzinny duet

Uciekał skradzionym motocyklem, potem wyciągnął nóż do policjantów

Awaria wodociągu w Ostrężnicy. Woda może zniknąć z kranów

Seniorzy z Krzeszowic ruszyli po angielski bez tremy

Park Wodny Krzeszowice czeka na ostatnie formalności. Data otwarcia nadal nieznana

Forum Ekonomiczne w Karpaczu wraca z pierwszymi ogłoszonymi gośćmi. To ostatnie dni tańszych zapisów

Bezpłatna mammografia przy OSP w Krzeszowicach bez skierowania

Syreny w Krzeszowicach zabrzmią kilka razy. To będą tylko ćwiczenia

Włamanie po 11 butelek piwa. Policjanci zatrzymali 36-latka

Zepchnął 12-latka z roweru i uciekł - wpadł w niespełna dobę

Awaria sieci wodociągowej w Paczółtowicach i Dębniku. Możliwe przerwy

Policjanci z Czernichowa uczą dzieci bezpieczeństwa i pomagają ofiarom wypadków
Przydatne dane teleadresowe
- Dolina Kobylańska raj dla turystów i wspinaczy
- Parafia św. Marcina w Krzeszowicach - kontakt, kancelaria, historia
- Jak wynająć idealne mieszkanie w Krzeszowicach?
- Co się stało w Krzeszowicach, czyli wszystko o katastrofie z 1934 roku
- Kościoły w Krzeszowicach - informacje praktyczne
- Rezerwat przyrody w Dolinie Kluczwody - przyjedź i zakochaj się w tym miejscu!
