Nastolatek wyciągnął rewolwer, gdy kierowca zwrócił mu uwagę na jezdnię

2 min czytania
Nastolatek wyciągnął rewolwer, gdy kierowca zwrócił mu uwagę na jezdnię

Niedzielny spór na ulicy w gminie Mogilany zakończył się strzałami z broni na kule gumowe i interwencją policji. 49-letni kierowca trafił do szpitala, a sprawca został zatrzymany po niespełna trzech godzinach.

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości na terenie gminy Mogilany. Ulicą szła grupa młodych osób - dwoje pieszo, jeden chłopak na rowerze, drugi na hulajnodze. Tym samym kierunkiem jechał samochód osobowy, którym podróżował mężczyzna z żoną i trójką dzieci.

Kierowca uchylił szybę i zwrócił uwagę młodzieży, że zajmują cały pas jezdni i nie może ich bezpiecznie ominąć. Sytuacja szybko się zaogniła. Doszło do sprzeczki, a młodzi ludzie ruszyli w stronę auta. Mężczyzna wysiadł z pojazdu i wtedy wywiązała się szarpanina.

W pewnym momencie jeden z nastolatków wyciągnął przedmiot przypominający broń i oddał kilka strzałów w kierunku 49-latka. Grupa natychmiast oddaliła się z miejsca. Poszkodowany wezwał policję. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze, którzy wezwali też karetkę. Ratownicy zabrali mężczyznę do szpitala. Jak wynika z ustaleń, doznał kilku obrażeń ciała, które nie zagrażały jego życiu.

Policjanci zabezpieczyli na miejscu śruty w plastikowych osłonach. Szybko ruszyły działania operacyjne. Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Świątnikach Górnych zatrzymali sprawcę po niespełna trzech godzinach od zgłoszenia. Okazał się nim 16-latek z gminy Mogilany. W jego miejscu zamieszkania policja znalazła przedmiot przypominający broń. Wstępnie ustalono, że był to rewolwer na kulki gumowe.

Nieletni trafił do Policyjnej Izby Dziecka, a następnego dnia został przesłuchany jako sprawca czynu karalnego. O jego dalszym losie zdecyduje Sąd Rodzinny i Nieletnich. Sprawa pokazuje, jak błyskawicznie zwykła uliczna uwaga może przerodzić się w realne zagrożenie - i jak niebezpiecznie wygląda sytuacja, gdy w rękach nastolatka pojawia się broń, nawet jeśli nie jest to broń palna.

na podstawie: Policja Krzeszowice.

Autor: krystian