Płatne parkowanie w Krzeszowicach – czy to zmora kierowców czy ratunek dla centrum?

Od 2 lipca 2012 roku kierowcy parkujący w centrum Krzeszowic muszą płacić za postój. Powód? Brak miejsc parkingowych sprawiał, że znalezienie wolnej przestrzeni graniczyło z cudem. Władze miasta postawiły na rotację pojazdów, licząc, że dzięki temu więcej osób będzie miało szansę zaparkować i załatwić swoje sprawy. Ale czy rzeczywiście tak się stało?

Gdzie i kiedy zapłacisz za postój?

Strefa płatnego parkowania obejmuje m.in. ul. Krakowską, Rynek, Daszyńskiego i Walkowskiego. Jeśli planujesz zostawić tu auto, musisz pamiętać, że opłaty obowiązują od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00–17:00 oraz w soboty od 9:00 do 13:00. Bilet należy kupić od razu po zaparkowaniu, ale uwaga – parkomaty nie wydają reszty, więc warto mieć odliczoną gotówkę!

Ile to kosztuje?

Nie jest drogo, ale z pewnością odczuwalnie:

1 zł za pierwszą godzinę,

1,20 zł za drugą godzinę,

1,40 zł za trzecią godzinę,

1 zł za każdą kolejną godzinę.

Osoby mieszkające w strefie mogą wykupić abonament miesięczny za 20 zł, a przedsiębiorcy działający w tej okolicy zapłacą 120 zł miesięcznie. Osoby z niepełnosprawnościami mogą skorzystać ze specjalnego abonamentu za 50 zł rocznie.

Uwaga na mandaty!

Krzeszowice odwiedza też całkiem spora ilość osób z okolic. Przyjeżdzają nie tylko do Małopolskiego Szpitala Rehabilitacyjnego, ale też chcą zobaczyć przepiękny park i stary pałac Potockich. Blisko też znajdują się Dolinki Podkrakowskie, a Krzeszowice są świetnym punktem odpoczynku po całym dniu wędrówek.

Nieopłacenie postoju to dodatkowy koszt: 30 zł, jeśli zapłacisz w dniu wystawienia wezwania, lub 50 zł, jeśli spóźnisz się z płatnością. Oczywiście, można się odwołać, ale lepiej unikać takich sytuacji.

Czy strefa rzeczywiście rozwiązała problem parkowania w centrum Krzeszowic? Opinie są podzielone. Jedni cenią sobie większą dostępność miejsc, inni narzekają na dodatkowe opłaty. A Ty co myślisz? Czy płatne parkowanie to konieczność czy tylko kolejny sposób na wyciągnięcie pieniędzy od kierowców?